Nie oceniamy książki po okładce?
Czy napewno?
Tak nie oceniamy książki po okładce, jak książę nie ocenia swej wybranki księżniczki po wyglądzie! No, wyjątkiem jest może książę bagien Shrek. Ale my dbamy o estetykę, uwagę i pierwsze wrażenie. Bo okładka zachęca, kusi i… sprzedaje.
Okładka to pierwszy kontakt z Twoją książką. Powieścią, poradnikiem czy książką biznesową. A szczególne znaczenie ma to w wydawanych – bajkach i książkach dla dzieci. Zanim czytelnik pozna treść, poczuje sympatię do bohaterów czy zatopi się w Twój styl pisania – zobaczy okładkę. I w kilka sekund podejmie decyzję: „tak” albo „nie”. W self-publishingu ma to kluczowe znaczenie, bo nie stoją za Tobą kampanie marketingowe czy sprzedażowe wydawnictwa. Ty jesteś odpowiedzialna za sprzedaż swojej książki dla dzieci i dorosłych od 0 do 100 lat.
Dobra okładka książki to nie dodatek. To kluczowy element, który:
- Przyciąga uwagę
- Oddaje klimat książki
- Zaprasza do środka
- I ostatecznie – sprzedaje
Dlatego sprawdź, czy nie popełniasz któregoś z tych 5 błędów okładki książki wydanej w self-publishingu.
Chcesz zacząć na serio, serio?
Zobacz wyjątkową ofertę na e-book pełen wiedzy! Ten pakiet to kompendium wiedzy o self-publishingu dla autorów i autorek książek dla dzieci 📚
BŁĄD 1. Okładka w ostatniej chwili – czyli za pięć dwunasta
Wyobraź sobie Kopciuszka, który ucieka z balu 5 po 12. Po czasie. Co zobaczyłby książę? Tworzenie okładki w ostatniej chwili, bez koncepcji i na zmęczeniu wydaniem już całej książki to zbyt częsty błąd. I znam ten ból presji czasu.
Pamiętam projektowanie okładki w dniu wysyłki książki do druku! Z niemal trzęsącymi się rękami nad klawiaturą pracowałam i z każdą minutą coraz bardziej stresowałam, czy zdążymy wysłać do drukarni, aby książka dotarła do czytelników na premierą na Dzień Dziecka. Albo dosyłane do ostatniej chwili loga patronów, albo wszelakie dopiski czy decyzja o dodaniu skrzydełek. To właśnie w stylu za pięć dwunasta. Owszem, tak też można, ale w wyjątkowych sytuacjach. I po kilku takich sytuacjach powiedziałam: NIE. To nie może tak wyglądać. Dlatego o tym mówię. By ostrzec, zachęcić i zainspirować.
W okładce książki zrobionej na szybko, czegoś brakuje – tego nieuchwytnego klimatu, tego na spokojnie skonstruowanego zaproszenia, które powinno mówić: „Otwórz mnie, chcę Ci opowiedzieć o sprawach ważniejszych. Tobie i dziecku”.
Jeśli będzie robiona na szybko, na ostatnią chwilę – to nie spełni swojego zadania. Okładka ma być obietnicą tego, co zawiera książka. Powinna uchylić rąbka tajemnicy. Zaprosić do zauważenia i zakupu.
Zaplanuj ją na początku procesu, nie na końcu. Okładka Twojej książki to nie jest ostatni punkt na liście – to niezbędny krok do dobrej sprzedaży.
BŁĄD 2. Brak wyróżnika – czyli okładka bez tego czegoś
Żyjemy w świecie, w którym zalani jesteśmy obrazami z wszelkich ekranów. Twoja okładka konkuruje z setkami innych tytułów jednocześnie. Jeśli nie ma w niej wyróżnika – charakterystycznego koloru, bohatera, stylu, nastroju, hasła, rekomendacji… – po prostu ginie w tłumie. Chodzi o element, który sprawi, że rodzic ją zauważy, a dziecko po nią sięgnie. Coś, co zatrzyma uwagę, wywoła emocje. Sprawi, że nie da się przejść obojętnie obok Twojej książki.
Wyobraź sobie Kopciuszka bez dobrej wróżki. Nie ma olśniewającej kiecki i nie trafia na bal. Pozostaje tylko uwierająca tęsknota za utraconą szansą.
Co sprawia, że Twoja książka jest wyjątkowa? Niech okładka Twojej self-publishingowej książki o tym krzyczy (delikatnie, ale wyraźnie).
BŁĄD 3. Nieczytelna okładka – czyli niewidoczna w sklepie lub social mediach
Zakupy książek odbywają się dziś głównie przez smartfony. Scrollujesz, scrollujesz i… zatrzymujesz się na jednej. Twoja okładka ma wielkość znaczka pocztowego na ekranie – i właśnie wtedy musi być czytelna. Tytuł niewidoczny, podtytuł zlany z tłem, czcionka niedopasowana do klimatu – to przepis na to, że nikt w nią nawet nie kliknie.
Zły kontrast, zbyt ozdobna lub nijaka czcionka, tytuł schowany za ilustracją – to klasyczne błędy graficzne, które kosztują Cię sprzedaż. Zanim zaakceptujesz projekt, sprawdź, jak okładka wygląda pomniejszona do miniaturki. Jeśli tytuł jest nieczytelny – wróć do projektanta.
Kopciuszek mógł iść na bal w starej kiecce i schodzonych butach. I jak myślisz, jaki byłby efekt?
BŁĄD 4. Brak blurba lub kiepskie pierwsze zdanie – czyli o słowach na okładce
Jeśli na tylnej okładce brakuje blurba, jest on nudny albo zaczyna się od „Ta książka opowiada o…” – tracisz czytelnika w momencie, gdy już niemal zdecydował się na zakup. A szkoda, bo był tak blisko! Zatrzymał się, a to dużo. Przód przyciąga. Tył – sprzedaje, pokrótce można tak podsumować.
Pierwsze zdanie blurba to Twoje 3 sekundy – musi złapać, zaskoczyć, zaintrygować. Rodzic czy inny czytelnik trzyma książkę w rękach albo ogląda ikonę okładki przez kilka sekund. Niech Twoje słowa sprawią, że włoży ją do koszyka, a nie będzie scrollował dalej lub odłoży z powrotem na półkę.
Twój blurb też powinien kusić, jak Śnieżkę skusiło jabłko. I zatraciła się niemal na wieki! 😉 A Ty sobie takich właśnie czytelników życzysz 😉
BŁĄD 5. Niespójność książki – czyli okładka z innej bajki niż środek
Okładka obiecuje jedno, środek dostarcza coś zupełnie innego – i czytelnik czuje się oszukany. Znam takie książki, niestety, zwłaszcza dla dzieci. Spójność klimatu, kolorów, czcionek i stylu ilustracji między okładką a wnętrzem to nie estetyczne widzimisię – to porozumienie, które budujesz z odbiorcą. To obietnica, którą dowozisz. Co by było, gdyby Kopciuszek okazał się niegodny ręki księcia? Pewnie do dziś przebierałby mak z popiołu.
To samo dotyczy serii. Jeśli planujesz kilka tytułów, ustal od razu powtarzalne elementy – czcionkę, kolory, układ, stwórz makietę serii. Tak jak w dobrej bajce – rozpoznajesz świat już po pierwszych słowach czy obrazach. Twoja okładka też powinna mówić: „Znamy się już”. I odbiorca sięga, bo już raz Ci zaufał.
Ty jesteś wydawcą, Ty decydujesz, Ty wydajesz samodzielnie. Zadbaj o opiekę dobrej wróżki i daj się porwać na bal.
Chcesz zacząć na serio, serio?
Zobacz wyjątkową ofertę na e-book pełen wiedzy! Ten pakiet to kompendium wiedzy o self-publishingu dla autorów i autorek książek dla dzieci 📚
A jednak Kopciuszek miał dobrą wróżkę – czyli zadbaj o pierwsze wrażenie. Od tekstu z szuflady po książkę na papierze
Kopciuszek wyskoczył zza zapiecka i wskoczył w olśniewającą kieckę i niepowtarzalne buty i stał się gwiazdą wieczoru, i żyli długo i szczęśliwie.
Od Kopciuszka po dziś dzień pierwsze wrażenie ma znaczenie, którego nie da się powtórzyć. Masz tę szansę tylko raz i nie zmarnuj jej. Szkoda Twojej pracy i zaangażowania czasu, serducha i wydatków.
Okładka to Twoje być albo nie być na rynku wydawniczym. To szansa na uwagę, zainteresowanie i bycie autorką nie tylko pierwszej książki – na własnych zasadach, ze swoimi czytelnikami, z którymi Ty będziesz żyła długo i szczęśliwie. 👑 (Czego życzę Ci z całego serducha dobrej wróżki).
A wiedzowy mak z popiołu przebrałam podczas niemal 15 lat pracy w książkach i odczarowałam proces wydawniczy. I zapraszam Cię na Twój wydawniczy bal.
Niech żyje bal!
Niech żyje książka w bajkowym flow!
Niech żyją Twoje spełnione marzenie o własnej książce dla małych i dużych, dla dzieci i dla domu!
Tu zbudujesz swoje autorskie królestwo.
Co dziś było dla Ciebie ważne? Zainspiruj innych, podziel się!
To miejsce jest dla Was! Dajcie znać co czujecie po tym szkoleniu, czym zajmiesz się najpierw? Co dziś było ważne?


0 komentarzy