Nie oceniamy książki po okładce?
Książki nie oceniamy po okładce? Czyli dlaczego warto zaplanować ją na samym początku
Znasz te słowa? Nie ocenia się książki po okładce.
Serio, serio?
Tak nie oceniamy książki po okładce, jak książę nie ocenia swej wybranki księżniczki po wyglądzie! No, wyjątkiem jest Shrek (książę bagien 😉).
Oczywiście liczy się wnętrze, ale po kolei…
Okładka jest pierwszym, na co patrzymy, jeszcze zanim zapoznamy się z treścią czy tematyką.
Jest najważniejsza w całej książce… Dlatego uważam, że warto skupić się na niej i stworzyć ją wyjątkowej odsłonie. Książka musi mieć ciekawą okładkę, musi przyciągnąć uwagę i oddać klimat.
Dobrze zaplanowana i dopracowana okładka ma podkreślić Twoje lepsze doświadczenie oraz zwiększa szanse na sprzedaż, ponieważ zaprasza i zachęca estetyką oraz przekazem emocjonalnym.
Dobra okładka to emocje, to burza doznań, myśli i skojarzeń. Wyobraźnia się uruchamia, a to sprawia, że czytelnik pragnie sięgnąć po książkę – kupi, przeczyta.
Za pomocą odpowiedniego obrazu przedstawiającego: wydarzenia, krajobraz, przedmiot czy postaci można pokazać, jaka jest atmosfera, nastrój książki. Ukazać jej charakter oraz tematykę.
Pozwala uzyskiwać ciekawe, oryginalne efekty, a zarazem ukazać nieco to, co chcesz opowiedzieć swoją historią. Nieco, bo okładka też nie może zdradzić treści czy pokazać kulminacyjnego momentu.
Okładka ma być obietnicą tego, co zawiera książka, a jeśli będzie robiona na ostatnią chwilę, nie spełni tego zadania!
Powinna jednak tylko uchylić rąbka tajemnicy.
Chcesz zacząć na serio, serio?
Zobacz wyjątkową ofertę na e-book pełen wiedzy! Ten pakiet to kompendium wiedzy o self-publishingu dla twórców, autorek i autorów książek dla dzieci, powieści, książek biznesowych i innych, co Ci w duszy gra 📚
Dlaczego warto planować okładkę na samym początku?
1. Okładka to strategia marketingowa, nie dodatek
Kiedy zaczynasz planować okładkę już na etapie pisania, dajesz sobie czas na:
- Przemyślenie grupy docelowej (jaki wiek, jakie potrzeby, jakie emocje)
- Określenie unikalnej wartości Twojej książki
- Stworzenie spójnej historii marki już od początku
2. Okładka wpływa na treść książki
Brzmi dziwnie? A jednak! Kiedy od początku wiesz, jak ma wyglądać Twoja okładka:
- Lepiej określasz klimat i nastrój książki
- Łatwiej współpracujesz z ilustratorem (ma pełny obraz koncepcji)
- Okładka zostanie przez projektanta opracowana na początku, a nie po stworzeniu środka
- Unikasz późniejszych zmian, które mogą kosztować czas i pieniądze
3. Czas to Twój sojusznik
Samowydawanie to maraton, nie sprint. Gdy planujesz okładkę z wyprzedzeniem:
- Masz czas na znalezienie odpowiednich patronów
- Możesz spokojnie wybrać najlepszego ilustratora
- Unikasz stresu związanego z „robieniem na ostatnią chwilę”
4. Okładka to narzędzie budowania społeczności
Kiedy masz gotową koncepcję okładki:
- Możesz wcześniej zacząć promować książkę w social mediach
- Przyszli odbiorcy (potencjalni czytelnicy) mogą śledzić proces tworzenia
- Posty współdzielone z patronami, ilustratorem czy projektantem
- Tworzysz zaangażowaną społeczność –
- mówisz o premierze już miesiące wcześniej
Jak jeszcze możesz wykorzystać te informacje?
Oglądałaś już webinar, w którym poprowadziłam słuchaczy przez elementy, które powinny znaleźć się na okładce. Masz tam gotowe przykłady haseł i słów oraz rozwiązań, które możesz u siebie wykorzystać.
Skomponuj elementy na okładkę tak, aby była w Twoim stylu, z Twoimi słowami i wyrażała Twoją myśl i intencję.
Co dziś było dla Ciebie ważne? Zainspiruj innych, podziel się!
To miejsce jest dla Was! Daj znać, co czujesz po tym szkoleniu, co Cię zaskoczyło, czym zajmiesz się najpierw?

To prawda. W przypadku mojej pierwszej książki okładka powstała pod koniec procesu powstawania książki. Teraz, gdy mam ją już w rękach i widzę jak ważna jest dla odbiorców, że czują zachwyt i po tym pierwszym zachwycie, słowach które mówią ludzie, zaglądają do środka. Już wiem, że przy drugiej książce znacznie wcześniej zapoznam czytelników z okładką bo widzę, że jest ona dla nich jak drzwi, które tylko czekają aby uchylić, zerknąć co kryje się dalej, na kolejnych stronach. Poza tym właśnie gdy teraz mam już społeczność pokazanie im okładki nowej książki wzbudzi ciekawość i zapewne z większą chęcią będą na nią czekać 🙂
Dla mnie praca przy książkach to bardzo dynamiczne zajęcie. Każda jest inna, dla każdej przygotowuję w pewnym sensie indywidualny tok, gdy już pracuję. Ale mam ścieżkę ułożoną w konkretne kroki (które właśnie zamknęłam w e-booku ABC self-publishingu), które sobie teraz dowolnie modyfikuję, patrząc na możliwości czasowe autorek i na inne współprace. I to dla mnie jest piękne.
I my miałyśmy swój rytm. Czasem gdy autorki są gotowe na pokazywanie okładki, to zaczynamy od niej, a gdy szukamy pomysłów na środek, to skupiamy się na tym, bo on też musi być czarujący 🤩 A u nas jeszcze kwestia spadów doszła, to znaczy braku spadów w ilustracjach. Ale już wiem, że tak mogłoby się zdarzyć (bo dla mnie to było nowe doświadczenie – całe zawodowe życie się uczę i nabywam doświadczenia 😉), to teraz jestem o tyle mądrzejsza i będziemy trzymały rękę na pulsie 😄🪄
Jestem niezwykle ciekawa Twojego nowego tytułu po Piegach biedronki, Magdo 🐞
Bardzo się cieszę, że czujesz to, że odbiorcy zwracają uwagę na okładkę i że ona zaprasza do środka (a może i nie zwrócić uwagi). Ty piszesz o zachwycie, a to niezwykle mocne doznanie. Gratuluję Ci tego i dumna jestem z Ciebie w całokształcie 💚
Cieszę się też na Twoją piękną świadomość w zakresie odbioru Twojej książki oraz tego, co i jak można zrobić przy kolejnym tytule. Już nie mogę się doczekać naszej pracy w sierpniu 😍
Tak, to prawda u mnie wynikł problem spadów. Sytuacja była o tyle zawiła, że ilustratorka z zagranicy, pracowała zawsze na książkach na rynek amerykański i nie rozumiała o co chodzi w przypadku mojej książki. Jest jednak tak jak mówisz. Ty się nauczyłaś, że może pojawić się nowa sytuacja, ja nowych pojęć i już wiemy o czym przypomnieć ilustratorce przez rozpoczęciem prac nad nową książką a to już w przyszłym miesiącu. Tym razem zmierzamy do świata ptaków 🙂 A może nawet książka świąteczna 🙂 takie moje największe marzenie. Zawsze, jak marzyłam o wydawaniu swoich książek dla dzieci, marzyłam, że powstanie tytuł świąteczny i w ten wyjątkowy wieczór, w jakimś domu moja książka bedzie prezentem pod choinką. Tak, to moje największe marzenie wydawnicze. Nie ilość sprzedanych książek a ta świateczna, piękna w detale książka 🙂